Portret Kobiety

Zdrowie i uroda / Artykuły



Czy wiesz, co jesz? - wbrew pozorom rzecz o kosmetykach

Kosmetyki naturalneCoraz częściej zastanawiamy się nad tym, co jemy. Próbujemy wybierać produkty żywnościowe bez konserwantów, produkowane według domowych receptur, bez sztucznych dodatków, aromatów i barwników. Coraz częściej myślimy o tym, jaki wpływ na nasz organizm ma żywność, kupujemy żywność funkcjonalną, np. z kulturami bakterii, sterolami roślinnymi licząc na to, że dzięki diecie obniżymy poziom cholesterolu lub zawalczymy z niestrawnością. Dieta ma ogromne znaczenie dla naszego wyglądu. Wiemy, że odpowiednia dieta bogata w witaminy i przebywanie na świeżym powietrzu powoduje, że włosy, paznokcie, skóra nabierają blasku. Czy zatem zastanawialiśmy się czym karmimy skórę używając kosmetyków do ciała?

Poradnik kosmetyczny z lat 60-tych polecał przepis na „znakomity" krem na zimę: 5dkg smalcu, 5g olejku kamforowego. Dziś na półkach drogerii znajdziemy kilkadziesiąt kremów w niemal każdej cenie, czyli dla każdego coś dobrego. Cena - według książki K. Bosackiej i M. Noszczyk „Cena urody" - nie jest bezpośrednio związana z jakością kremu. W przypadku szaleńczo drogich kremów cena pokryć musi kampanię reklamową z popularną gwiazdą, drogie opakowanie, koszty dystrybucji i promocji. Kosmetyki te obiecują cuda, jak natychmiastowe odchudzenie bez zmiany przyzwyczajeń dietetycznych i ruchowych, powiększenie piersi, natychmiastowe odmłodzenie, czyli innymi słowy płacimy za marzenia. Część z tych obietnic jest nawet dotrzymywana - tyle, że produkt działa tak długo, jak długo go używamy, po jego odstawieniu skóra szybko wraca do dawnego stanu.

Nastaje moda na wszystko, co naturalne i ekologiczne. Moda ta widoczna jest także w kosmetyce. Coraz więcej firm wprowadza kosmetyki „naturalne". Po bliższym przyjrzeniu się składnikom kosmetyku okazuje się, że owszem, część składników to np. naturalne olejki eteryczne, ale stanowią one jedynie niewielki procent składu całego kosmetyku. Naturalność jest tu używana jako doskonałe przesłanie marketingowe, które przekonuje nas, że dobrze robimy sobie i skórze wybierając te produkty. W rzeczywistości tylko niektóre kosmetyki zasługują na miano naturalnych. Istnieją instytucje certyfikujące kosmetyki naturalne. Najbardziej znane europejskie to francuski Ecocert i niemiecki BDIH Kontrollierte Natur-Kosmetik. Biorą one pod uwagę stopień stosowania naturalnych surowców mineralnych i roślinnych możliwie z upraw ekologicznych, niestosowanie surowców z roślin modyfikowanych genetycznie, z martwych zwierząt, niestosowanie surowców petrochemicznych (oleje, silikony, parafiny), rezygnację ze sztucznych barwników, aromatów, konserwantów, stosowanie ekologicznych opakowań. Kosmetyki naturalne posiadające certyfikaty opatrzone są na ogół ich logiem. Większość kosmetyków, które promują się jako naturalne po prostu tych certyfikatów nie ma. Niemiecka organizacja Öko-Test (10 niezależnych laboratoriów) każdego roku testuje jakość różnych kosmetyków (zarówno naturlanych jak i konwencjonalnych) i przyznaje im oceny. Oczywiście w czołówce znajdują się kosmetyki naturalne, w ogonie ciągną się takie marki jak uwaga: Dior czy Vichy... (patrz http://www.oekotest.de/).

Wiele osób wybiera kosmetyki hypoalergiczne, bezbarwne i bez zapachu. Kosmetyki te często można kupić w aptekach- La Roche Posay, Avene, Vichy, a w perfumeriach znajdziemy Clinique - markę z wyższej półki. W rzeczywistości wiele osób skarży się, że nadal miewają uczulenia po zastosowaniu tych kosmetyków lub ich jakość nie jest wystarczająco dobra dla wymagającej skóry.

Dla naszych dzieci staramy się wybierać wszystko, co najlepsze. Dziecięca skóra według książki „Cena urody" do 3-go roku życia różni się od skóry dorosłego. Dzieci mają bardzo delikatny, cienki naskórek ze słabo rozwiniętym tłuszczowym płaszczem ochronnym i warstwą rogową. Łatwo taką skórę podrażnić i uszkodzić. Przez skórę dziecka dostaje się do organizmu wiele składników kosmetyków. Paradoksalnie właśnie dziecięce kosmetyki i olejki do ciała to czysta parafina. Od dawna „na cenzurowanym" są zatem produkty Johnson&Johnson czy Nivea.

Jest coś, co łączy wszystkie kosmetyki - nazwijmy je - konwencjonalne. Wszystkie składają się z substancji pochodzących z olejów mineralnych, czyli ropy naftowej. Syntetyczna parafina i gliceryna, substancje myjące, barwniki i aromaty to standardowe składniki wszystkich kosmetyków konwencjonalnych. W porównaniu do ich naturalnych odpowiedników są zdecydowanie tańszym surowcem, łatwiejszym w pozyskaniu i obróbce. Zwykle nie analizujemy skomplikowanych obco brzmiących nazw składników kosmetyków, a może warto by.

Jednymi z podstawowych składników kosmetyków są oleje. W przypadku kosmetyków naturalnych są to oleje roślinne, pochodzące najczęściej z roślin uprawianych ekologicznie, tłoczone na zimno i nierafinowane. Ich skład podobny jest do tych występujących w ludzkiej skórze i dzięki temu dobrze przez nią przyswajalnych. Kosmetyki konwencjonalne to niemal wyłącznie syntetyczne oleje pochodzące z ropy naftowej. Pokrywają one skórę filmem zaburzającym funkcje metaboliczne skóry. Substancje aktywne rozpuszczone w tych olejach również nie mają szans na wniknięcie w głąb skóry. (Oleje syntetyczne w kosmetykach to m.in. Parafin, Mineral Oil, Paraffinum Liquidum, Ozokerit, Petrolatum, Cera Microcristaline, Silikon, Ceresi).

Kolejnym niezbędnym składnikiem kosmetyków są emulgatory. Emulgatory potrzebne są po to, aby połączyć wodę z olejem (kosmetyki składają się przede wszystkim z wody, dlatego występuje ona zawsze na początku listy ingrediencji). Producenci kosmetyków naturalnych używają emulgatorów roślinnych, pozostali - syntetycznych substancji PEG (Polyethylene Glycol), które rozpulchniają skórę i powodują, że łatwiej chłonie wszystkie, także potencjalnie szkodliwe substancje z otoczenia.

Tensydy czyli substancje myjące (zawarte w szamponach, żelach i kremach do mycia, mydłach) także mogą być naturalne i łagodne oparte na oleju kokosowym i cukrze lub syntetycznymi detergentami pochodzącymi z przemysłu petrochemicznego.

To, czego unikamy także w pożywieniu to konserwanty. Występują one niestety również w dużych ilościach w kosmetykach, aby zapewnić im długi termin przydatności do użycia. I o ile kosmetyki naturalne konserwowane są poprzez odpowiednie przygotowanie (np. w komorach azotowych), selekcję surowców, przy użyciu olejków eterycznych, witamin, niewielkich ilości alkoholu, to w kosmetykach konwencjonalnych spotkamy duże ilości środków konserwujących. Najczęściej stosowane substancje syntetyczne to: Methylparaben, Buthylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Sodium Benzoate, Benzoic Acid, Triclosan, Cetrimoniumbrombide, Potassium Sorbate. Są one tańsze i dużo łatwiej dostępne na rynku surowców.

Także substancje czynne bazujące na sztucznych surowcach (posiadające siłę działania nie występującą w naturze) działają powierzchniowo i tymczasowo, gdy substancje o znanym od wieków działaniu pochodzące z naturalnych źródeł wspierają naturalne siły witalne człowieka i działają nieporównywalnie skuteczniej (szczególnie w długim okresie). Jednak rozbite jajko na włosach, płukanka piwna czy smalec z olejkiem kamforowym na zimę a miód na spierzchnięte usta wciąż przemawiają bardziej do naszej wyobraźni. W gruncie rzeczy to, co jemy powinna jeść także nasza skóra. Miód na ustach jest zdecydowanie lepszą - na zdrowy rozsądek - alternatywą dla sztucznej gliceryny z olejem mineralnym i sztucznym aromatem, które nakładamy na usta kilka razy dziennie...

Dziś już nie musimy mieszać smalcu, olejków i miodu. Od lat funkcjonują firmy kosmetyczne, które specjalizują się w produkcji kosmetyków naturalnych, ze składników pochodzących w większości z upraw ekologicznych. Nie są to przestarzałe kiepsko wchłaniające się mazidła, tylko nowoczesne, świetnej jakości kosmetyki. Niektóre zawierają nawet takie innowacje jak roślinne liposomy!

W Polsce możemy wybierać głównie wśród niemieckich kosmetyków: Lavera, Weleda, Dr. Hauschka oraz Logona. Na uwagę zasługuje kilka z nich. Dr. Hauschka z ponad 70-letnią historią istnienia jest marką najbardziej ekskluzywną. Oferuje drogie produkty doskonałej jakości w pełni naturalne, ale również nietypową filozofię pielęgnacji, np. cerę tłustą należy traktować dodatkowo olejkiem, tak, aby skóra w ramach samoregulacji zmniejszyła wydzielanie sebum. Osobliwe, ale jest wielu zwolenników takiej metody. Weleda, kolejny producent kosmetyków naturalnych oraz leków (niedostępnych w Polsce), oferuje również doskonałej jakości kosmetyki, w już nieco niższych cenach. Antropozoficzne podejście do produkcji kosmetyków (zbieranie dziko żyjących roślin i tylko w taki sposób, aby ich nie niszczyć) to główne przesłanie firmy. Kosmetyki znajdziemy w wyselekcjonowanych sklepach ze zdrową żywnością, aptekach oraz internecie.

Zbliża się jednak dobry czas dla kosmetyków naturalnych. Lavera - producent naturalnych kosmetyków do pielęgnacji obiecuje, że zaleje rynek swoimi produktami, że będą dostępne niemal wszędzie. Na razie są dostępne w sklepie internetowym www.lavera.com.pl oraz dobrych sklepach ze zdrową żywnością (na razie na terenie Warszawy: Ekoszop, m.in. w sklepie Ekoszop przy ul. Domaniewskiej 41, w budynku Mars (także w sklepie internetowym www.ekoszop.pl). Kosmetyki te są o tyle warte bliższego przyjrzenia się, że nie są nadmiernie drogie, są również doskonałej jakości i mają wyjątkowo szeroki asortyment. Do samej pielęgnacji ciała Lavera oferuje z serii Body SPA 41 produktów, w tym żele pod prysznic, balsamy do ciała, sole do kąpieli, olejki do pielęgnacji ciała i do kąpieli, peeling a wszystko w 11 smakowitych, ciepłych lub świeżych liniach zapachowych (pozostałe kosmetyki naturalne oferują prawie wyłącznie ostre zapachy leśne i ziołowe). Kosmetyki kolorowe (Trend Sensitiv), dla mężczyzn (Men) i pielęgnacja włosów (Hair) to linie specjalistyczne. Warto zwrócić uwagę na linię Neutral zarówno dla dzieci (Baby&Kinder Neutral) jak i dorosłych. To produkty pozbawione wszelkich możliwych (także naturalnych) substancji zapachowych, barwników i olejków eterycznych. Skóra po użyciu kosmetyków do demakijażu i pielęgnacji z serii Faces (do cery wrażliwej, mieszanej i suchej) długo utrzymuje naturalną wilgotność i gładkość, nawet po kilkudniowej przerwie. To właśnie efekt stosowania naturalnych kosmetyków - smakołyku dla skóry. Składniki roślinne wnikają w skórę i w naturalny sposób wspierają procesy odbudowy i funkcje naprawcze skóry.

Wielu powie, że niekorzystne działanie syntetycznych składników kosmetycznych nie zostało nigdy udowodnione. To prawda, nikt nie zbadał jeszcze korelacji między stosowaniem kosmetyków a np. rakiem skóry. Ale tak na zdrowy rozum, czy nie lepiej stosować na skórę to, czego nie balibyśmy się również zjeść? To przecież i tak trafia do naszego organizmu, tyle, że inną drogą - przez skórę.

 

Lavera

www.lavera.com.pl




Być może zainteresują Cię inne pozycje z tej kategorii: