Portret Kobiety

Solarium



Czy opalanie w solarium uzależnia?

Tak, ale nie zawsze musi to być jednak chorobą. Stopień uzależnienia i to, od czego się uzależniamy jest wykładnikiem tego czy uznamy to za chorobę. Jeśli jesteśmy uzależnienie od koloru naszej skóry i popadamy w skrajności to zdecydowanie popadliśmy w chorobę zwaną tanoreksją.

Tanorektyk chciałby się opalać codziennie i jeśli mu to umożliwimy to będzie korzystał z solarium tak często jak to jest tylko możliwe. Patrząc na swoją skórę ma odczucie, że ciągle blednie a co za tym idzie gorzej wygląda. Traci tez własną samooceną popadając tym samym w kompleksy dotyczące własnego wyglądu. W przypadku tej przypadłości chory patrzy na siebie przez pryzmat koloru własnej skóry i myśli, że każdy w ten sposób go postrzega. Postrzega siebie tylko i wyłącznie jako kolor skóry.

Leczenie tanoreksji ogranicza się tylko i wyłącznie do psychoanalizy. Regularnie wizyty u psychologa lub psychoterapeuty przyniosą dużo więcej aniżeli zakaz lub uniemożliwienie opalania. Jako, że tanorektyk nie bierze pod uwagę niebezpieczeństw idących w parze z przedawkowaniem UV, oraz tego, że codziennym opalaniem niszy sobie bezpowrotnie skórę nie dając jej odpowiednio długiego czasu na samo regenerację, należy bezpośrednio po stwierdzeniu uzależnienia poszukać jego przyczyny. Zazwyczaj leży ona w błędniej samoocenie, braku atrakcyjności, brakiem powodzenia lub zawodem życiowym, którego przyczyn anorektyk chciał się doszukać w swoim wyglądzie. Panująca wśród młodzieży moda na brąz oraz ciągle malejące ceny usług solaryjnych przyczyniły się również do powstania tanoreksji wśród młodzieży spowodowanej początkowo współzawodnictwem. Bez względu na podłoże choroby i brak bezpośredniego zagrożenia życia chorego należy podejść do niej bardzo poważnie. Zgodnie z najnowszymi opracowaniami naukowymi ciągłe przedawkowanie UVA może zwiększać ryzyko powstania nowotworu skóry i nawet, jeśli nie dotyczy to bezpośrednio najgroźniejszego z nich, czyli czerniaka to warto unikać takich niebezpieczeństw.

  • Przyzwyczajenie, uzależnienie czy już choroba?

Jeśli lubimy kawę z cukrem i zawsze ją słodzimy, to czy jesteśmy uzależnieni od cukru? A może od kawy skoro ją pijemy codziennie rano i w południe? Czy dwie filiżanki kawy to większa choroba od 4 łyżeczek cukru? Często uzależniamy się podświadomie od czegoś, co sprawia nam przyjemność, czegoś, po czym czujemy się dobrze, można powiedzieć, że coś, co lubimy bardziej jest już pewnego stopniem uzależnieniem.

Tytoń, alkohol, narkotyki oraz chemiczne afrodyzjaki to rzeczy, które nam na ogół szkodzą. Pomimo tego uzależniamy się od nich czasem w mniej a czasem w bardziej świadomy nam sposób. Jeśli jednak nasze uzależnienie polega na psychicznym dążeniu do polepszenia swojego samopoczucia bez bezpośrednich szkód wynikających z takiego działania, to mamy w takim wypadku raczej nie z chorobą a pewnego rodzaju podświadomą mądrością życiową. W przypadku opalania wynika ona raczej z ewolucji i tego, że jako gatunek homo sapiens, nasz byt na planecie ziemia był zawsze uzależniony bezpośrednio od słońca. Tak uzależnionych osób jest z pewnością dużo więcej aniżeli tych uzależnionych tylko od koloru swojej skóry. Jeśli zdajemy sobie świadomie sprawę z tego, że opalanie to nie tylko brąz to będziemy mogli sami ocenić to czy znaleźliśmy się na drodze do tanoreksji. Osoby, które lubią codziennie biegać, można byłoby nazwać żartobliwie fitorektykami. Takich jest w nowoczesnym społeczeństwie coraz więcej, ponieważ coraz częściej dochodzimy do wniosku, że aby być naprawdę zdrowym musimy się ruszać. Ruch to samo zdrowie! Ruch na słońcu to z pewnością coś więcej! 

 

Leszek Kryniewski

www.solarium.pl




Być może zainteresują Cię inne pozycje z tej kategorii: